Zawierając umowę z Bankiem o wydanie karty Euro<26 w powiązaniu z kontem osobistym, mamy rawo oczekiwać, że ubezpieczenie to tej karty będzie obowiązywać, jeżeli tylko zostanie nam pobrana opłata roczna za kartę. Jednak rzeczywistość niestety nie jest już taka różowa…
Okazuje się bowiem, że pomimo tego, iż karta wydawana jest na 2 lata, ubezpieczenie obowiązuje tylko w pierwszym roku! Dlaczego tak jest? Nie wiem. Opłata została pobrana dwukrotnie, czyli wychodzi na to, że bank w drugim roku zarabia na niewiedzy użytkowników karty. Przypomnę, że w podpisanych przeze mnie dokumentach nie było ani słowa o takich regulacjach. Czyli w kolejnym roku Millennium pobrał opłatę za kartę, którą ja nawet nie dokonywałem transakcji, bo nie potrzebuję kolejnego rachunku, na którym wszystko jest płatne, np.przelewy, których w miesiącu robię dużo.
Chyba po roku uzywania karty, skoro jest wydana na 2 lata, mam prawo oczekiwać i domniemywać, że opłata, która została pobrana jest równiez kolejną składką ubezpieczeniową. Wychodzi na to, że w ostatnim roku nie miałem ubezpieczenia NNW i za granicą również KL. Świetnie.
Nie zostawię tego tak. To jest nieuczciwe traktowanie klienta, któremu bank się spodobał, ale to, co ostatnio zrobili tak mnie zraziło do użytkowania tego konta w tym banku, że w kolejnym tygodniu jak znajdę chwilę, to zlikwiduję ten rachunek i oczywiście zostawię im pewnie jakąś reklamację tej opłaty, która została pobrana za tak naprawdę świadczenie czegoś, co np. w mBanku moge mieć za darmo (konto + karta).
Będąc już wprawionym studentem nie dam się nabijać w butelkę. Oczywiście napisze co mi odpowiedzą z tego banku.
PS. Szkoda, że nie postanowili reklamować akurat tego produktu w taki sposób jak inne instrumenty (np. http://www.pb.pl/Default2.aspx?ArticleID=9b13aa57-6470-4eb8-9ab1-d1382c5d8037) PS 2. A najgorsze jest to, że ja poleciłem tą kartę z ubezpieczeniem koledze. I teraz musiałem mu powiedzieć o tym, jak ten bank ładnie i zgrabnie nie mówi całej prawdy…